Aktualności
EWANGELIA (Łk 7,31-3)
Maria Orwid wspomina wujka, dumnego Żyda, który nie przestrzegał tradycji i nie chodził do synagogi. Kiedy jednak zaproponowano mu stanowisko dyrektora miejskiej elektrowni pod warunkiem, że się ochrzci, kazał im się wypchać i dyrektorem nie został.
Jan Chrzciciel nie był „trzciną kołyszącą się na wietrze”. Prowadząc surowe i ascetyczne życie, imponował nie tylko ludowi, ale nawet celnikom, którzy przyjmowali chrzest. Sam Jezus przedstawiał go jako człowieka silnego wiarą, zdecydowanego i skutecznego.
Tadeusz Konwicki pisze o społeczeństwie przedwojennym: „Pamiętam ten świat zhierarchizowany, logiczny, ustalony raz na zawsze. Kiedy profesor to był profesor, poeta to był poeta, a hydraulik to był hydraulik. Kiedy cnota była nagradzana, a grzech karany”.
Ks. Eugeniusz Burzyk